Od planowania płytek, aż do podłogi w jodełkę w kolorze dębu polarnego

Do samego końca byłam pewna, że w moim pokoju dziennym, kuchni i jadalni będą wielkoformatowe płytki w kolorze jasnej szarości. Okazało się jednak, że przez błąd w poprowadzeniu dylatacji, ich położenie byłoby dużym ryzykiem. Oto post o tym, dlaczego z perspektywy czasu jestem wdzięczna za tę pomyłkę fachowcom od wylewek oraz dlaczego finalnie zdecydowałam się na podłogę w jodełkę.

Fanka chłodnego minimalizmu

Nie ukrywam, że najbardziej zachwycają mnie wnętrza minimalistyczne, z zachowawczą paletą kolorów i utrzymane w chłodnym klimacie. Dla mnie wnętrza nie muszą być przytulne (nie krzyczcie). Najważniejsze, by wymagały jak najmniej sprzątania i nie wprowadzały zbędnego zamętu… w umyśle.

Dlatego też od początku byłam wręcz przekonana, że w salonie połączonym z jadalnią i małą kuchnią zdecyduję się na płytki 60×60 utrzymane w kolorze jasnej szarości. Tak było aż do momentu pierwszego kontaktu z Panem z ekipy wykończeniowej.

Problemy z dylatacją

Przez kilka tygodni żyłam w słodkiej nieświadomości o błędzie ekipy od wylewek (poza tym byłam zadowolona z ich pracy). Okazało się jednak, że dylatacja wykonana w poprzek od ściany działowej w kuchni, aż od klatki schodowej może sprawić, że płytka z czasem po prostu pęknie. Oczywiście istniałaby możliwość „pospinania” takiej dylatacji. Jednak ryzyko wciąż by było, a pęknięcie w tak widocznym miejscu okazałoby się nie do zatuszowania. Dlatego też zaczęłam szukać alternatyw.

Tylko nie panele…

Od początku byłam przeciwko zwykłym panelom, które w większości kojarzyły mi się z nieciekawą imitacją drewna. Dlatego też zaczęłam szukać wariantu utrzymanego w kolorze jasnej szarości, najlepiej chłodnej. I tak trafiłam na ofertę firmy Alsa Panele, najpierw na Allegro. Chłodny odcień dębu polarnego naprawdę mi się spodobał, a za wyglądem miały iść świetne właściwości użytkowe. Finalnie po otrzymaniu próbki zdecydowałam się właśnie na ten wariant, który okazał się być… strzałem w dziesiątkę!

Ale podłoga w jodełkę?!

Dodatkowo do pokoju dziennego, jadalni i kuchni nie wybrałam zwykłych paneli. Zdecydowałam się na podłogę w jodełkę, choć nigdy bym nie przypuszczała, że podejmę taką decyzję. Miałam wątpliwości, czy z jej położeniem poradzi sobie ekipa wykończeniowa i jak podłoga będzie finalnie wyglądała. Okazało się jednak, że efekt zachwycił samych montażystów, a ja jestem wdzięczna panom od wylewek, którzy popełnili błąd z dylatacją i zmusili mnie do poszukania alternatywy.

Podłoga w jodełkę, na którą się zdecydowałam. Niestety zdjęcia autorskie bardzo zakłamują jej wygląd. I to do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy je dodawać (słoje są o wiele, wiele ciemniejsze, niż w rzeczywistości). Zdecydowanie bardziej wiarygodne są zdjęcia na stronie sprzedawcy.

Podłoga w jodełkę okazała się być prawdziwą ozdobą wnętrza i z pewnością będzie przyjemniejsza w użytkowaniu, aniżeli płytki. Dodatkowo nadaje się do ogrzewania podłogowego, co było dla mnie kluczowe przy wyborze.

A co z piętrem?

Podłoga w jodełkę była droższa i wymagała więcej czasu na ułożenie. Dlatego też na piętro z pokojami zdecydowałam się na ten sam kolor (dąb polarny) oraz tańsze panele 12 mm AC6 w wariancie największym, czyli Solid Plus. Również jestem zadowolona, że zdecydowałam się na ten sam kolor, co na dole. Dzięki temu wnętrza po prostu stanowią spójną całość.

Czy taka podłoga sprawdzi się również w przedpokoju?

Od początku chciałam też, aby podłogi na parterze stanowiły spójną całość. Szczególnie problematyczna jest jednak podłoga w przedpokoju, która musi “znieść” zdecydowanie więcej, aniżeli ta w salonie czy jadalni.

Sama doradczyni firmy Alsa Panele raczej odradziła mi ten wybór, pomimo tego, że panele mają być naprawdę wytrzymałe. Dlatego też do przedpokoju, kotłowni oraz piwniczki pod schodami wybrałam płytki lappato 60×60 w kolorze szarym. I nie żałuję, bo dzięki temu jestem spokojna o ich użytkowanie.

O czym jeszcze pamiętać przy montażu?

Sam montaż podłogi w jodełkę, zwłaszcza na początku, zajmuje nieco więcej czasu. Nie warto się jednak zniechęcać, gdyż potem praca zdecydowanie przyspiesza. Dodatkowo należy pamiętać o tym, aby zamówić około 10 proc. więcej paneli w jodełkę, aniżeli wymagana ilość. Nauczona ciągłym brakiem płytek (moja wina) zamówiłam ich jeszcze więcej (finalnie zostały dwa, małe opakowania).

Trzeba też pamiętać o odpowiednim podkładzie pod takie panele. W moim przypadku był to podkład aluminiowy dedykowany do ogrzewania podłogowego. Cena za metr kwadratowy niestety nie jest niska, bo wynosi 22 złote, ale wygoda użytkowania ma być tego warta.

Podłoga w jodełkę od Alsa Panele. Wybór, którego nie zamieniłabym na nic innego! Na tym zdjęciu wciąż ciemniejsza, aniżeli w rzeczywistości.

Jeśli jednak szczególnie zależałoby Wam na jak najniższej cenie, poszukajcie w kilku miejscach. W sklepie, w którym kupowałam podkłady niestety nie było pośredniej opcji cenowej – albo 22 złote, albo 8 złotych za najtańszą wykładzinę pod panele, która pewnie byłaby fatalna w użytkowaniu. Dlatego też przy zwykłych panelach na piętro również zdecydowałam się na droższy wariant, choć gdyby istniała taka możliwość, pewnie wybrałabym coś tańszego.

Czy polecam podłogę w jodełkę w kolorze dębu polarnego?

Jeśli chodzi o wygląd, to prawdopodobnie jedna z lepszych decyzji, jeśli chodzi o urządzanie mojego domu. Zdjęcia, które wykonałam niestety zakłamują wygląd paneli dość mocno przyciemniając słoje i zdecydowanie lepiej widać barwę na zdjęciu sprzedawcy. Mimo wszystko najlepiej zakupić próbkę, choć przyznaję, że dopiero całość uwypukla piękno podłogi.

I pomyśleć, że w tym miejscu miały być płytki…

Co z użytkowaniem? 35 lat gwarancji producenta zdają się potwierdzać, że będzie to także wybór trwały, na co ogromnie liczę. Jak okaże się w praktyce? Z pewnością dam Wam znać, gdy wprowadzę się do domu (oj do tego jeszcze daleko) i będę miała przyjemność ją przetestować.

Jak dotąd jestem jednak zachwycona. Oby więcej takich szczęśliwych błędów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *